szkoły językowe w anglii

Religia i wiaraPierwszy naukowy podział języków turkijskich, w którym autor bierze pod uwagę kryterium fonetyczne.Radziecki turkolog Andriej Nikołajwicz Samojłowicz w 1922 r. wydał w Petersburgu pracę pt. "Niektorije dopełnienia ku klasyfikacji tureckich jazykov", w której zawarł stworzony przez siebie nowy podział. Jako pierwszy klasyfikował języki turkijskie nie wedle położenia geograficznego, czy stopnia archaiczności, ale według ustalonych przez siebie kryteriów fonetycznych i morfologicznych. Autor w obrębie języków turkijskich wydzielił następujące sześć grup: grupę r (bułgarską), grupę d (ujgurską, inaczej północno-wschodnią), grupę tau (kipczacką), grupę taglik (czagatajską, inaczej południowo-wschodnią), grupę tagli (kipczacko-turkmeńską) i grupę ol (turkmeńską, inaczej południowo-zachodnią). Chociaż z dzisiejszej perspektywy można tej klasyfikacji zarzucić sporo błędów, w czasach, kiedy powstała, uchodziła za ciekawe i nowatorskie rozwiązanie. Przez wiele lat turkolodzy z różnych państwo powszechnie do niej sięgali. Wiele późniejszych podziałów języków turkijskich powstało w oparciu o tę właśnie klasyfikację Samojłowicza.

Klasyfikacja stosowana powszechnie po dzień dzisiejszy przez uczonych z terenów byłego Związku Radzieckiego.Nikołaj Nikołajewicz Baskakov zalicza się do grona najbardziej znanych i najbardziej zasłużonych dla nauki turkologów radzieckich. W latach sześćdziesiątych XX w. wydał w Moskwie publikację, zawierającą jego wizję podziału języków turkijskich, wypierając tym samym z użycia popularna dotychczas klasyfikację Samojłowicza. Podział Baskakova nie jest, niestety, zbyt dobry, jednak nie przeszkadza to rosyjskim naukowcom uważać go za najlepszy z dotychczas stworzonych. Radziecki uczony dzieli języki turkijskie na dwie gałęzie: wschodniohuńską i zachodniohuńską. W obrębie pierwszej wyróżnia cztery grupy: bułgarską, oguzyjską, kipczacką i karłucką, zaś w obrębie drugiej dwie: ujgursko-oguzyjską i kirgisko-kipczacką. W skład poszczególnych grup wlicza jeszcze kilkanaście podgrup. Za największy zarzut wobec tej klasyfikacji można uznać wymieszanie synchronii z diachronią (czyli języków martwych z żywymi). Na jej niekorzyść przemawia również niezbyt fortunny dobór terminów związanych z plemionami historycznymi, nie będący jednak adekwatnym do wymagań językoznawczych.