Festiwal Kultury Rzeszów

Religia i wiaraNaród sarmacki - przez który poeta rozumiał szlachtę - odegrał wg Kochowskiego rolę szczególną. Polska walcząca z Turcją ochraniała bowiem całą Europę i była prawdziwym przedmurzem chrześcijaństwa. Triumf w bitwie pod Wiedniem był dla Kochowskiego znakiem nieustającej opieki Stwórcy nad swoim narodem wybranym, zaś król Jan III Sobieski został przedstawiony w Psalmodii jako prawdziwy mąż opatrznościowy i Sarmata idealny. Kochowski ukazuje w swym utworze także hasła mesjanistyczne, zrodzone w społeczeństwie już w XVI wieku, a wspomagane i rozwijane przez Kościół. Rycerska polska szlachta odegrać miała znaczną rolę w Europie wschodniej przez krzewienie wiary chrześcijańskiej. Szlachcic, obrońca wiary, obrońca Najświętszej Marii Panny stawał na straży suwerenności chrześcijańskiej Europy i strzegł jej przed niebezpieczeństwem pogaństwa i innowierstwa. Polska pełniła w ideologii sarmackiej zaszczytną rolę przedmurza chrześcijaństwa, czyli w istocie najdalej na Wschód wysuniętego bastionu Rzymu.

Polacy, choć w polityce zagranicznej kierowali się zasadą pokojowego współżycia, w XVII wieku odkryli nagle, że mają wielu wrogów, których Kochowski nazywa: Zaporożec, Moskal, Szwecya, Transylwańczyk. Ale najgorszym wrogiem byli Turkowie - Żarłok państw, potop świata, łakoma krwi chrześcijańskiej Charybdis, i bestya z samego nieba gwiazdy pożerająca, Turczyn. Zaatakowali leżącą na progu Europy Polskę i niszcząc wszystko po drodze, posuwali się na zachód, aż dotarli pod Wiedeń, gdzie starli się z rycerstwem europejskim. Na odsiecz obleganemu Wiedniowi wyruszył sam król Polski Jan II Sobieski, prowadząc polską armię, w skład której wchodziły m.in. doborowe oddziały ciężkiej jazdy, zwanej husarią. Udział Polaków w bitwie pod Wiedniem (i, ogólnie, w wojnie z Turcją) miał kolosalne znaczenie dla całego kontynentu oraz dla całej wiary chrześcijańskiej. Większość historyków jest zgodna co do tego, że była to jedna z najważniejszych bitew w historii nowożytnej, a Sobieski uratował Europę przed ekspansją tureckiego imperium i zmianą panującego dotychczas w świece Zachodu Chrześcijaństwa na dominujący na Wschodzie Islam. Nasze wojska po raz kolejny pokazały na arenie międzynarodowej swoją wartość. Polska udowodniła, że nie bez kozery jest nazywana przedmurzem chrześcijaństwa. Także danie komuś słowa nie jest już dzisiaj takie ważne. Dobrze wiemy, że rzadko kto spełnia obietnice, a najlepszym przykładem są nasi politycy. Dlatego wierzymy bardziej w to, co jest napisane. Jednak trzeba z tym uważać, bo teksty pisane także mogą kłamać.