Nauka dziecka mowy

Religia i wiaraNiektórzy mają jakieś swoje małe natręctwa, z których trudno zrezygnować. Czasami jest to gorączkowe sprawdzanie portfela w markecie, bo myślimy, że nie ma go w torebce albo nie pamiętamy, że wsadziliśmy do środka jakieś pieniądze, innym razem jest to coś zupełnie innego. Prawie każdy człowiek ma jakieś swoje małe natręctwa i jakoś dobrze się z tym czujemy. Jeśli chodzi o pisanie, to też takie zjawisko występuje. Niektórzy ludzie myślą na papierze. Zanim podejmą jakąkolwiek decyzję muszą koniecznie wszystko sobie zapisać. Jedynie wtedy wszystko zaczyna im się w głowach układać i są w stanie logicznie pomyśleć. Rozpisują sobie sytuacje, plany, zawiłe problemy i następnie wymyślają rozwiązanie. Jest to w pewnym sensie niesamowite, zasługuje na podziw, ale też może dziwić. Inni po prostu piszą prozą i rozważają wszystkie wady i zalety. Tego typu myślenie także występuje u niektórych ludzi. Są oni bardzo przywiązani do słowa pisanego. Jest to jednak dość kłopotliwe tak samo, jak i inne natręctwa.

W teorii literatury, badacze spierają się o to, co było właściwie pierwsze. Nie chodzi jednak o kurę i jajko, ale o słowa. A dokładniej o słowo pisane i mówione. Niektórzy badacze uważają, że pierwsze było słowo mówione. Zanim cokolwiek zostało zapisane pojawiła się myśl. To ona była początkiem mowy. Następnie pojawiły się dźwięki, które nie przypominały dzisiejszych słów, ale były pierwszą próbą porozumienia się między ludźmi. Inni stanowczo odrzucają tę tezę i uważają, że pierwsze było słowo pisane. Myśl mogła pojawić się na samym początku, ale najpierw została zapisana, a dopiero potem człowiek zaczął się porozumiewać za pomocą mowy. Obie teorie wnoszą wielkie zmiany do dotychczasowego postrzegania słowa pisanego i mówionego. Mówiono wszak o wielkiej rewolucji, która dokonała się w naszej kulturze. Miała ona zdetronizować słowo mówione, które stało się mniej ważne, na rzecz słowa pisanego. Z całą pewnością da się jedynie stwierdzić to, że dzisiaj słowo pisane jest znacznie ważniejsze niż mówione. Ale niestety pozostałych dwóch tez nie jesteśmy w stanie sprawdzić.

Kiedyś wielką wagę przywiązywano do tego, co się mówiło. Słowa, które były przekazywane za pomocą dźwięków miały największą moc. Wystarczy przypomnieć sobie chociażby słowo honoru, na które przysięgali średniowieczni rycerze. Podobnie było w sądzie, liczyło się słowo mówione, a nie pisane.