Dzieci nie potrafią pisać

Religia i wiaraDzisiaj możemy zaobserwować coraz bardziej rozrastające się zjawisko, które może napawać nas wielkim niepokojem. Dotyczy ono oczywiście dzieci. Chodzi mianowicie o to, że dzieci nie potrafią pisać. Znają literki, zasady, słowa, ale nie potrafią stworzyć tekstu. Możemy uznać, że jest to wina rodziców, którzy nie pracują z dziećmi w domu i nie pomagają im w ich małym życiu. Bardzo ważne jest, żeby maluchy dużo czytały i pisały. Może im to na początku słabo wychodzić, ale poprawa jest jedynie kwestią ćwiczeń i chęci. W szkole poloniści alarmują, że dzieci są coraz słabsze, jeśli chodzi o ich przedmiot. Może to być także wina reformy szkolnictwa. Obecnie dzieci uczy się pod kątem testów, zaniedbując tradycyjne ćwiczenia w pisaniu i czytaniu. Jest to także wina dzieci, którym po prostu nie chce się uczyć, ale znacznie chętniej spędzają swój czas przed komputerem czy oglądając telewizję. Jeśli nic z tym nie zrobimy, to będziemy mieć młode pokolenie analfabetów.

Nie każde dziecko radzi sobie z pisaniem tekstów. Trzeba jednak tę umiejętność jakoś opanować, żeby poradzić sobie w szkole. Niektórzy uważają, że umiejętne pisanie to kwestia ćwiczeń i sporej ilości lektur. Ale jest to także kwestia logicznego myślenia i znajomości słów. Niektóre dzieci bardzo mało rozmawiają, niewiele czytają, więc ich zasób słownictwa jest naprawdę bardzo mały. Dlatego też trzeba im pomóc. Spróbujmy stworzyć początki zdań, które dziecko będzie musiało uzupełnić. Dzięki temu będziemy mogli pomóc maluchowi w tworzeniu spójnego tekstu. Potem możemy dyskutować nad błędami, różnymi możliwościami ich poprawy oraz o modyfikacjach, jakie można wprowadzić do tekstu. Możemy także zbudować zdania pojedyncze, z których będziemy układać złożone. Na początku trzeba dziecku pomóc, bo samo może sobie z takimi zadaniami nie poradzić. Dzięki tego typu ćwiczeniom, dziecko zacznie kreatywnie myśleć i wkrótce samo stworzy swój spójny tekst.

Dzisiejszy rynek pracy bardzo się zmienił. Kiedyś ludzie posiadali wiele kwalifikacji, ale brakowało im papierków, które by je potwierdzały. Dzisiaj jest zupełnie odwrotnie. Ludzie zbierają różne certyfikaty, świadectwa ukończenia szkoleń, uczelni wyższych i kursów. Jednak są to tylko papierki, niestety okazuje się, że młodym, wykształconym ludziom brakuje umiejętności. Najlepiej widać to na przykładzie młodych dziennikarzy.